Pojechał rowerem do Afganistanu. Paweł Małaszko o chwilach grozy i chwilach szczęścia

2024-03-09 12:00
Karol Szumny
2024-03-09 12:00

Mieszkaniec Rewala – Paweł Małaszko – kilka dni temu zakończył swoją rowerową podróż do głębokiej Azji. Jego celem był Afganistan. W rozmowie z naszym reporterem podsumowuje swój wyczyn i opowiada o niebezpieczeństwach, jakie go spotkały, ale również o życzliwości lokalnych mieszkańców.

ZDJĘCIE 1 z 11

W połowie stycznia bieżącego roku mieszkaniec Rewala – Paweł Małaszko – wyruszył do Afganistanu. Do przemierzenia miał łącznie 1500 kilometrów. Najpierw przyleciał do Iranu i stamtąd jechał do celu. Był to jego kolejny etap rowerowego zwiedzania Azji.

O początkach wyprawy przeczytasz tutaj: Mieszkaniec naszego powiatu jedzie rowerem do Afganistanu!

Kilka dni temu Paweł Małaszko wrócił do Polski. Jak mówi, była to jego najtrudniejsza wyprawa rowerowa.

- Afganistan jest bardzo trudnym krajem. To była najtrudniejsza wyprawa, jaką miałem dotychczas. Wcześniej myślałem, że to Pakistan taki jest, ale teraz, porównując oba kraje, to Afganistan jest 30-40 lat do tyłu – opowiada mieszkaniec Rewala.

- Wynika to z tego, że tam przez wiele lat toczone były wojny. Nie było możliwości jakiegokolwiek rozwoju. Gliniane domy, brak dróg, a jeśli są, to zniszczone przez wybuchy czy inne manewry wojenne. Co kilkaset metrów są leje po bombach – wyjaśnia.

I właśnie w taki lej wpadł Paweł Małaszko. Doszło do wypadku.

- Wyjechałem z Herat i wjechałem w dosyć wysokie góry. Zjeżdżałem z nich nocą i niestety wpadłem wtedy w około półmetrowej głębokości lej, wyrwę w drodze. Całe szczęście, że jadące za mną samochody zdążyły wyhamować, zanim skończyłem szorować po kamieniach i asfalcie. Kierowcy pomogli mi pozbierać wszystkie sakwy, rower i przejść na pobocze. Naprawiłem jednoślad, przedni bagażnik, opatrzyłem rany i po pół godzinie musiałem ruszyć dalej. Byłem na całkowitym bezludziu dość wysoko w górach około 2000 m n.p.m. bez możliwości biwakowania – wspomina nasz rozmówca.

Nie sprzyjały też warunki atmoferyczne.

- Ciekawym przeżyciem było również jechanie przez kilka dni w burzy pustynnej. Było to między Herat a Kandahar. Wiatr rozpędził się na tyle mocno, że piasek na stałe wbił się w strukturę mojej kurtki – opowiada mieszkaniec Rewala.

Paweł Małaszko wspomina również konfrontacje z rządzącymi w Afganistanie talibami.

- Od 2,5 roku w Afganistanie rządzą talibowie. Od tego momentu wszystko się zacofało. Kobiety straciły swoje prawa do nauki czy do pracy. Do mnie starali się być grzeczni i uprzejmi, ale tym ludziom zaufanie się nie należy – zaznacza.

- Potwierdziło się to kilkaset kilometrów dalej. Kiedy stanąłem przed tablicą upamiętniającą pomoc Chin w odbudowie Afganistanu, zostałem zatrzymany przez talibów. Odepchnięto mnie od mojego roweru i byłem przeszukiwany. Musiałem stać pod lufą karabinu z rękoma uniesionymi do góry. Była to bardzo trudna sytuacja mentalnie – wspomina.

Mimo niebezpieczeństw, pan Paweł spotkał się też z ogromną życzliwością ludności cywilnej. Jak mówi, mieszkańcy byli bardzo otwarci i ciekawi.

- Tak jak się spodziewałem, jest to przepiękny kraj. Krajobraz jest niesamowity. Ludność cywilna jest również bardzo życzliwa, otwarta i pomocna. Gościli mnie w swoich domach, opowiadali, jak im się żyje, i chętnie słuchali, jak jest w Europie. Przez niemal cały mój pobyt w Afganistanie nocowałem u zwykłych ludzi – mówi Paweł Małaszko.

- Jedynie raz musiałem spać na posterunku. Zostałem zatrzymany przez talibów. Na wjeździe i wyjeździe z każdej miejscowości są takie posterunki. Powiedziano mi, że nie mogę dalej jechać, ponieważ jest za późno. Przetrzymali mnie u siebie w bazie i nazajutrz z rana wyruszyłem dalej – dodaje.

Mieszkaniec Rewala jako pierwszy Polak zarejestrował Afganistan na mapach GPS, przejeżdżając z zachodu na wschód. Co może powiedzieć o tej wyprawie?

- Afganistan to bardzo ciekawy kraj, ale też bardzo trudny technicznie i kulturowo. Poznałem w nim wspaniałych ludzi i myślę, że na długie lata. Należy pamiętać, że Afganistan dopiero zakończył ponad 40-letnie wojny. Rządzący tam talibowie nie ułatwiają życia, bytu i podróży. Różnice kulturowe są olbrzymie. Natura, piękno gór, pustyni i terenów nizinnych potrafi zachwycać nieskończenie.

- Czy poleciłbym ten kraj? Tak i nie. Tak, bo podróże kształcą. Nie, bo bez dużego doświadczenia w ekstremalnie trudnych krajach i dużej wiedzy, całkowicie odradzam. Cieszę się, że mogłem przemierzyć ten kraj i wrócić w jednym kawałku do domu – powiedział Paweł Małaszko.

Relację i rowerowe wyprawy mieszkańca Rewala można śledzić na Facebooku Paweł Małaszko Wyprawy Rowerowe oraz na Instagramie pawel_malaszko

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!