Awantura o szkolne obiady. Co jedzą teraz dzieci z powiatu gryfickiego?
W sieci wybuchła burza po tym, jak rząd wprowadził nowe zmiany w zasadach żywienia dzieci i młodzieży w szkołach i przedszkolach. Krytycy nowych przepisów mówią o zbyt daleko idących ograniczeniach i obawiają się, że część posiłków zamiast zostać zjedzona, będzie trafiać do kosza. Zwolennicy zmian odpowiadają, że chodzi przede wszystkim o zdrowie dzieci i kształtowanie właściwych nawyków żywieniowych. Sprawdziliśmy, jak nowe zasady wyglądają w praktyce na naszym terenie.
Nowe przepisy obowiązują od 1 września i określają, co i jak często może pojawiać się na stołach w szkołach i przedszkolach. Większy nacisk położono na warzywa, owoce i produkty pełnoziarniste, ograniczając jednocześnie cukier, sól czy smażone potrawy. Najwięcej emocji budzi jednak ograniczenie liczby posiłków mięsnych oraz większy udział dań opartych na warzywach i roślinach strączkowych.
Jak nowe zasady wyglądają w praktyce? O pierwsze doświadczenia po ich wprowadzeniu reporter SUPERPORTALU24 zapytał dyrektorów szkół i przedszkoli z naszego powiatu. Jak słyszymy, zmiany są już odczuwalne przy układaniu jadłospisów, jednak na razie nie ma większych sygnałów niezadowolenia ani ze strony rodziców, ani dzieci.
- W naszej szkole obiady je około 150 osób. Jeśli chodzi o nowe zasady dotyczące podawania mięsa, ryb czy roślin strączkowych, to jest to pewna nowość, ale wydaje mi się, że w jakimś stopniu funkcjonowało to już wcześniej, bo przecież mięso też nie było podawane codziennie – komentuje Izabela Durbajło, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Gryficach.
Jak podkreśla nasza rozmówczyni, wiele zależy jednak nie od samych przepisów, ale od tego, do jakiego jedzenia dzieci są przyzwyczajone na co dzień.
- Zobaczymy, jak to będzie dzieciom smakować. Wiadomo, że one mają też swoje przyzwyczajenia i myślę, że nie jest to kwestia samych przepisów, tylko nawyków, które wynoszą z domu. Najważniejsze, żeby danie było po prostu smaczne. Jeśli coś jest dobrze przygotowane i doprawione, to nie ma znaczenia, czy jest tam mięso, czy nie – dodaje dyrektor.
O to, żeby w gryfickich szkołach było smacznie i zdrowo, dba m.in. firma cateringowa „Marko” Marka Gołuchowskiego z Trzebiatowa, która obsługuje dwie szkoły podstawowe w Gryficach. Jak mówi, nowe zasady nie okazały się większym problemem, a do wprowadzonych wymogów udało się znaleźć proste rozwiązania.
- Cała ta dyskusja o zmianie przepisów to według mnie burza w szklance wody – uważa Marek Gołuchowski. – Tak naprawdę nie widzę żadnej diametralnej różnicy między tym, co było, a tym, co jest. To zależy przede wszystkim od podejścia firmy i jak rozumiemy te przepisy – dodaje.
- Jeżeli chcemy przygotowywać potrawy typowo z roślin strączkowych, na przykład kotlety z soczewicy czy ciecierzycy, to oczywiście można to zrobić. Ale możemy też, zgodnie z ustawą, dać te strączki na przykład do zupy i to także spełnia obowiązujące wymogi – wyjaśnia właściciel firmy „Marko”.
I tak w szkolnym jadłospisie gryfickiej „Trójki” znalazła się w tym tygodniu m.in. zupa grochowa. Nie zabrakło też innych smacznych potraw – uczniowie mogli zjeść m.in. spaghetti bolognese, pieczonego kurczaka, roladki drobiowe ze szpinakiem i serem, a w piątek pieczoną rybę w ziołach.
Nowe przepisy obowiązują również w przedszkolach. Jak jednak słyszymy w Przedszkolu Miejskim w Płotach, w przypadku żywienia najmłodszych część nowych zasad w praktyce stosowana była już wcześniej.
- Danie rybne raz w tygodniu nie jest dla nas nowością. Podobnie jest z warzywami i owocami przy każdym posiłku czy produktami pełnoziarnistymi. Rzeczywistą zmianą jest natomiast dzień bezmięsny, bo wcześniej tego nie praktykowaliśmy. Nowością są dla nas również zupy przygotowywane na wywarze warzywnym – zauważa Agnieszka Gałązka, dyrektor Przedszkola Miejskiego w Płotach.
Jak tłumaczy nasza rozmówczyni, rodzice zostali już poinformowani o zmianach podczas zebrania i jak dotąd nie zgłaszali większych uwag. W przypadku dzieci placówka stawia natomiast przede wszystkim na zachęcanie do próbowania nowych smaków.
- Oczywiście staramy się zachęcać dzieci, żeby przynajmniej spróbowały. Przygotowujemy różnego rodzaju pasty, na przykład hummus. Ostatecznie wiele zależy jednak od samego dziecka – ten, kto będzie chciał zjeść, ten zje – dodaje Agnieszka Gałązka.
A co w tym tygodniu trafiało na talerze najmłodszych? W Przedszkolu Miejskim w Płotach dzieci jadły m.in. naleśniki z twarogiem, klopsiki wieprzowe w sosie pomidorowym, spaghetti z sosem warzywnym z tofu czy rybę duszoną na parze w warzywach. W menu znalazły się też zupa grochowa oraz krem brokułowo-szpinakowy na wywarze warzywnym.
Podobnie wyglądało to w innych szkołach w powiecie gryfickim. W Szkole Podstawowej nr 1 w Płotach w tym tygodniu serwowano m.in. filet drobiowy, naleśniki z dżemem, żurek z jajkiem oraz paluszki rybne. Z kolei w „Jedynce” w Trzebiatowie w jadłospisie znalazły się m.in. gulasz warzywny z ciecierzycą i fasolą, smażona ryba, gołąbek z mięsem i ryżem czy kotlet schabowy. Zupy przygotowywano tam także na wywarze warzywnym.
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!