Zabytkowy dzwon zniknął bez śladu. Sprawdziliśmy kulisy tajemniczej kradzieży

2026-09-17 18:35
Karol Szumny
2026-09-17 18:35

Zabytkowy dzwon znajdujący się na wieży Nowego Zamku w Płotach zniknął bez śladu. Policja szuka sprawcy, a mieszkańcy zastanawiają się, jak to w ogóle możliwe. „Ktoś musiał dobrze znać ten teren” – słyszymy na miejscu. Burmistrz Płotów zaapelował do lokalnej społeczności o pomoc w odnalezieniu zabytku. O komentarz poprosiliśmy również eksperta z tej dziedziny, który za pośrednictwem naszej redakcji kieruje do złodzieja nietypową radę.

ZDJĘCIE 3 z 4

W Płotach nie wszyscy jeszcze wiedzą o kradzieży. W czwartkowe przedpołudnie z mieszkańcami rozmawiał reporter SUPERPORTALU24. Niektórzy przyznawali, że nie wiedzieli nawet, że taki dzwon znajduje się na wieży zamkowej. - Ktoś musiał dobrze znać ten teren, skoro wiedział, jak się tam dostać – powiedziała jedna z mieszkanek.

Byli jednak też tacy, którzy słyszeli o zaginionym dzwonie i ubolewają, że doszło do kradzieży. Pan Henryk, mieszkaniec Płotów, uważa, że mogła się tego dopuścić przebywająca często w tamtej okolicy młodzież.

- Dla mnie to niepojęte, że do takiej kradzieży w ogóle doszło. To bardzo zuchwała kradzież. Ktoś musiał tam wejść i go zabrać. Przecież ten dzwon to nasza pamiątka. To historia Płotów – uważa nasz rozmówca.

W kradzież nie dowierza również włodarz Gminy Płoty, Szymon Klimko. Jak relacjonuje w rozmowie z naszym reporterem, o sprawie dowiedział się od konserwatora płotowskiego zamku, który zauważył otwartą skrzynkę elektryczną, a po chwili również brak kinkietów. Gdy wszedł na dzwonnicę zamku, okazało się, że zniknął również zabytkowy dzwon.

- Ta sytuacja bardzo mnie zdenerwowała, bo dla mieszkańców ten dzwon ma dużą wartość niematerialną. Ma bogatą historię – wcześniej znajdował się w starym kościele, skąd został przeniesiony do Nowego Zamku. To część historii naszego miasta i bardzo byśmy chcieli, żeby dzwon wrócił na swoje miejsce – podkreśla burmistrz Szymon Klimko.

Do kradzieży doszło w czasie, gdy Gmina Płoty stara się o pozyskanie środków z Funduszy Norweskich na remont Nowego Zamku. Tym bardziej zniknięcie zabytkowego dzwonu jest dla samorządu przykrą i niepokojącą sytuacją. Sprawą zajmuje się już policja.

- W powyższej sprawie zostało złożone zawiadomienie na okoliczność kradzieży mienia. W związku z tym policja zabezpieczyła w tej sprawie dowody i wystąpiła też o informacje dotyczącą przedmiotu zgłoszonego przestępstwa do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Na tę chwilę dla dobra powadzonego postępowania nie udzielamy więcej informacji – poinformowała nas asp. szt. Agnieszka Podgórska, zastępca oficera prasowego KPP w Gryficach.

W sprawę kradzieży zaangażował się też podinsp. dr Marek Łuczak, funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie, który pełni funkcję wojewódzkiego koordynatora ds. przeciwdziałania przestępczości przeciwko zabytkom i dziedzictwu narodowemu. Mundurowy ma duże doświadczenie w tego typu sprawach – w trakcie swojej służby odnalazł i odzyskał kilkaset skradzionych zabytków i dzieł sztuki na terenie Polski i Europy.

- O kradzieży dzwonu dowiedziałem się od miejscowych policjantów. Dzisiaj byliśmy w Płotach i jeszcze raz dokładnie obejrzeliśmy miejsce kradzieży. W najbliższych dniach dzwon zostanie zarejestrowany jako utracony w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – przekazuje w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 podinsp. dr Marek Łuczak.

- Z informacji, które posiadam, wynika, że dzwon pochodzi z 1643 roku. Ufundowany został przez Hansa i Ewalda Blücherów. Pochodzi prawdopodobnie albo z nieistniejącego już kościoła, albo ze Starego Zamku w Płotach. W 1912 roku dzwon przeniesiono do Nowego Zamku w Płotach, gdzie pełnił funkcję wybijania pełnych godzin – tłumaczy ekspert.

Nasz rozmówca – jak sam przyznaje – dziwi się, że ktoś ukradł taki dzwon. Jak mówi, jego sprzedaż będzie praktycznie niemożliwa. Jedynym motywem takiej kradzieży jest według niego po prostu ludzka głupota.

- Na miejscu tej osoby zwróciłbym ten dzwon i zostawił gdzieś pod urzędem czy innym miejscu. Ten dzwon nie nadaje się na sprzedaż. Jest on wykonany ze spiżu, więc przetopienie go nie ma najmniejszego sensu. A druga sprawa, dzwon w najbliższych dniach będzie we wszystkich bazach i rejestrach, więc na pewno się o tym dowiemy – podkreśla Marek Łuczak.

Funkcjonariusz odniósł się też do pojawiających się głosów dotyczących zabezpieczenia zabytku. Jak tłumaczy, dzwon nie był dużych rozmiarów, dlatego jego wyniesienie nie musiało stanowić większego problemu.

- Dzwon miał wymiary 30 na 37 centymetrów. To tak naprawdę niewielka sygnałówka. Jedna osoba by go mogła z łatwością zdjąć. Myślę, że nie można mieć tutaj do nikogo pretensji. Zamek był dobrze zabezpieczony. Sprawca najprawdopodobniej po prostu pokonał okno i dostał się do środka – wyjaśnia mundurowy.

Policjant zapewnia, że ustalenie sprawcy kradzieży jest kwestią czasu. Z kolei burmistrz Płotów zapowiada, że gmina uhonoruje osobę, która pomoże odnaleźć dzwon. O kolejnych ustaleniach będziemy informować na łamach SUPERPORTALU24.

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!