Szczęśliwy finał w Płotach. Zgubiona obrączka wróciła do właściciela

2026-02-01 15:38
Karol Szumny
2026-02-01 15:38

Dzięki pomocy mieszkańca Płotów, mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego odzyskał zgubioną na terenie miasta obrączkę. Zdarzenie miało miejsce w ubiegłym tygodniu w rejonie płotowskiego sklepu Biedronka. Zguba, mająca dużą wartość sentymentalną, wróciła do właściciela, a cała historia zakończyła się szczęśliwym finałem.

Zaginiona obrączka wróciła do swojego właściciela

Adrian Materski jest mieszkańcem Rypina w województwie kujawsko-pomorskim. Można powiedzieć, że z naszym z regionem jest w pewien sposób związany, ponieważ pracuje jako monter sklepowej infrastruktury i montował wiele instalacji na naszym terenie.

W środę, 21 stycznia, pan Adrian realizował kolejne zlecenie, tym razem przy ul. Grunwaldzkiej w Płotach, gdzie przy tamtejszej Biedronce niedawno rozpoczęła działalność nowa apteka. Niestety, po skończeniu prac pan Adrian zorientował się, że na jego palcu nie ma obrączki.

- Zorientowałem się dopiero po trzech godzinach, jak byłem już w drodze. Nie wiedziałem, co mam zrobić. Postanowiłem napisać post na lokalnej grupie spotted – opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 Adrian Materski.

Niedługo po publikacji w komentarzu odezwał się Marcin Gręda – mieszkaniec Płotów. Udało mu się znaleźć zaginioną obrączkę. Jak sam przyznaje, nie czuje się bohaterem, ale cieszy się, że mógł zrobić coś dobrego i sprawić komuś radość.

- Zobaczyłem post na grupie spotted, a byłem akurat w pobliżu, więc postanowiłem poszukać tej obrączki. Długo mi to nie zajęło. Wyszedłem z samochodu, a obrączka leżała sobie przy krawężniku. Od razu rzuciła mi się w oczy – opowiada znalazca obrączki.

Mieszkaniec Płotów skontaktował się z panem Adrianem, który potwierdził po zobaczeniu zdjęcia, że to jego zaginiona obrączka. Mieszkaniec Rypina bardzo docenia gest pana Marcina, ponieważ zguba była dla niego niezwykle ważna.

- To moja ślubna obrączka. Zarówno dla mnie, jak i dla mojej żony miała ogromną wartość. Nie chodzi o finanse, po prostu o sentyment – podkreśla Adrian Materski. – Dziękuję panu Marcinowi. To naprawdę dobry człowiek. Nie wiem, co by się stało, gdyby ktoś inny znalazł tę obrączkę. Jestem mu bardzo wdzięczny. Oby było jak najwięcej takich ludzi w naszym kraju – podsumowuje nasz rozmówca.

Historia ta doczekała się nie tylko szczęśliwego finału, ale także miłego ciągu dalszego. Panowie pozostają w kontakcie, a cała sytuacja stała się dla nich dowodem na to, że zwykła ludzka życzliwość wciąż ma ogromną moc. To jedna z tych historii, które pokazują, że czasem niewielki gest potrafi przynieść komuś wielką radość i na długo zapisać się w pamięci.

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!