Koszmar mieszkańców bloku. Sąsiad miał broń i maczetę. „Powiedział, że jak wróci, to nas pozabija”

2026-10-29 18:14
Karol Szumny
2026-10-29 18:14

Mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Słonecznej w Mrzeżynie wciąż dochodzą do siebie po wstrząsających wydarzeniach, które miały miejsce w minioną sobotę. 62-letni lokator jednego z mieszkań groził innemu mieszkańcowi bronią palną oraz chciał zaatakować matkę z dziećmi. „To prawdziwy koszmar, do dziś nie możemy spać w nocy” – mówią nam poszkodowani. Choć agresor został zatrzymany, nasi rozmówcy obawiają się, że 62-latek wróci i spróbuje dokończyć to, co zaczął. „Powiedział, że jak wróci, to nas pozabija” – słyszymy.

ZDJĘCIE 2 z 5

Koszmar na osiedlu w Mrzeżynie

Sceny jak z horroru rozegrały się w sobotę, 24 października, około godziny 15:00 na osiedlu mieszkaniowym w Mrzeżynie (gmina Trzebiatów). To cicha i spokojna okolica. Większość mieszkańców zna się tu dobrze, sąsiedzi utrzymują ze sobą dobre relacje i na co dzień żyją w zgodzie. Niestety, nikt nie spodziewał się, że sobotnie popołudnie zamieni się w koszmar.

Czytaj również: Groza! 60-latek miał biegać po klatce schodowej i grozić sąsiadom pistoletem. Interweniowała policja!

- Przyjechałem do domu z zakupów. Sąsiadka już wcześniej do mnie dzwoniła, że nasz sąsiad chodzi pijany po klatce w samych majtkach, krzyczy i uderza w drzwi – opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 pan Marcin, mieszkaniec bloku przy ul. Słonecznej i jeden z poszkodowanych. – Gdy wchodziłem do mieszkania to tego mężczyzny nie było na klatce. Ale po chwili usłyszałem, że ktoś kopie w moje drzwi – relacjonuje dalej nasz rozmówca.

Blok, w którym doszło do zdarzenia, składa się z trzech mieszkań na każdym piętrze. Wszystko działo się na samej górze. Pierwsze z mieszkań zamieszkuje pani Agnieszka wraz z mężem i dziećmi, następne 62-letni agresor, natomiast w kolejnym mieszka pan Marcin.

- Otwieram drzwi i ten sąsiad stoi w samych majtkach. Był pobudzony, jakby chciał się ze mną bić. Mówił, że potrzebuje pomocy, że pilnie potrzebuje psychiatry. I że mają przyjechać tu oddziały specjalne, bo policja sobie z nim nie poradzi – kontynuuje mieszkaniec.

Pan Marcin poprosił mężczyznę, aby poczekał, a on zadzwoni po pomoc. Wtedy zaalarmował służby. Następnie kazał agresorowi wrócić do swojego mieszkania. W tym samym momencie na klatce schodowej pojawiła się pani Agnieszka, lokatorka jednego ze wspomnianych mieszkań. W domu czekały na nią dzieci, które już wcześniej powiadomiły ją o dziwnym zachowaniu sąsiada.

- Wchodziłam po schodach i widzę, że pod drzwiami stoi ten sąsiad i pan Marcin. Powiedziałam do niego stanowczo, że nie pozwolę na straszenie moich dzieci i kopanie mi w drzwi. W tym momencie na jego twarzy pojawiła się ogromna złość. Chyba dlatego, że kobieta go upomniała. Wtedy zaczął mnie wyzywać i krzyczeć – opowiada nasza rozmówczyni.

Jak słyszymy dalej, na klatce zrobił się wtedy spory harmider, a do poszkodowanych miał dołączyć jeszcze sąsiad z piętra niżej. Udało się wówczas wepchnąć agresywnego mężczyznę z powrotem do mieszkania. Nie był to jednak koniec kłopotów.

Groził bronią matce z dziećmi

- Minęły chyba z trzy minuty i znów zaczął uderzać w nasze drzwi. Spojrzałem przez wizjer i widzę, jak ten sąsiad stoi pod drzwiami pani Agnieszki, a w ręku ma duży pistolet. Od razu do niej zadzwoniłem i powiedziałem, żeby nie otwierała drzwi, bo on ma broń. Nagle ten mężczyzna zaczął krzyczeć, że „wypie***li ten blok w powietrze”. Zadzwoniłem wtedy jeszcze raz na policję i ostrzegłem ich, że ma broń – opowiada pan Marcin.

Gdy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, rozpoczęły się negocjacje. Nasz rozmówca relacjonuje, że agresor miał krzyczeć do mundurowych, że „i tak sobie z nim nie poradzą”, po czym kilkukrotnie wchodził do swojego mieszkania i z niego wychodził. W pewnym momencie 62-latek wyszedł bez uzbrojenia i wówczas został obezwładniony.

„Człowiek widmo”

- To już nie pierwszy raz, gdy do tego pana wzywana jest policja. Ten człowiek jest nieobliczalny. Podobno kiedyś był w wojsku. Ale nikt nic o nim nie wie, z nikim nie utrzymuje kontaktu, nawet nie wiem, skąd się wziął. To człowiek widmo – dodaje pani Agnieszka.

- On zachowuje się, jakby był na jakiejś wojnie. Nie raz widzieliśmy, jak tutaj na leśnych ścieżkach chował się w krzakach i wyskakiwał z jakimś patykiem. Krzyczał: „Ratunku, pomocy, strzelają!”. To nie jest normalne – kontynuuje nasza rozmówczyni.

Pani Agnieszka nie ukrywa, że w najbliższym czasie wraz z nastoletnią córką będą musiały udać się do psychologa. Są wstrząśnięte całym zajściem i boją się o swoje bezpieczeństwo. Krew w żyłach mrożą również słowa, które mężczyzna miał skierować do swoich sąsiadów.

- On nazwał pana Marcina prokuratorem, a mnie tajnym agentem. I powiedział, że jak wróci, to nas pozabija, że jesteśmy pierwsi do odstrzału – mówi z przerażeniem pani Agnieszka.

- Jeśli teraz służby nic nie zrobią, to na pewno dojdzie do tragedii. Mam nadzieję, że się za niego wezmą, bo to naprawdę niebezpieczny człowiek – podkreśla pan Marcin.


W mieszkaniu amunicja, kusza, maczeta, nóż…

Prokurator Julia Szozda, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, poinformowała w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24, że podejrzany to 62-letni Grzegorz D.

- Przy mężczyźnie znaleziono pistolet gazowy wraz z magazynkiem, a podczas przeszukania w wynajmowanym przez niego mieszkaniu ujawniono amunicję, kuszę, maczetę i nóż – informuje prok. Szozda.

Jak dowiadujemy się dalej, mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: posiadania broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia, kierowania gróźb karalnych wobec sąsiadów i naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów podejmujących interwencję.

- Mężczyzna nie przyznał się do winy i kwestionuje słuszność przedstawionych mu zarzutów – dodaje rzeczniczka prokuratury.

Wobec Grzegorza D. Sąd Rejonowy w Gryficach zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy. Sprawa jest w toku.

- Najbardziej się obawiamy tego, że oni uznają go za niepoczytalnego. A proszę mi wierzyć, on naprawdę umie z siebie takiego zrobić. Wtedy będzie nasz koniec – podsumowuje pani Agnieszka.

O nowych informacjach w sprawie będziemy informować na łamach naszego portalu.

Komentarze (1)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!

starszy choronzy

odpowiedz
29.10.2026 18:32

stary poyebany trep ze zrytym beretem jak większość starych trepów