Koszmar mieszkańców bloku. Sąsiad miał broń i maczetę. „Powiedział, że jak wróci, to nas pozabija”
Mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Słonecznej w Mrzeżynie wciąż dochodzą do siebie po wstrząsających wydarzeniach, które miały miejsce w minioną sobotę. 62-letni lokator jednego z mieszkań groził innemu mieszkańcowi bronią palną oraz chciał zaatakować matkę z dziećmi. „To prawdziwy koszmar, do dziś nie możemy spać w nocy” – mówią nam poszkodowani. Choć agresor został zatrzymany, nasi rozmówcy obawiają się, że 62-latek wróci i spróbuje dokończyć to, co zaczął. „Powiedział, że jak wróci, to nas pozabija” – słyszymy.
Koszmar na osiedlu w Mrzeżynie
Sceny jak z horroru rozegrały się w sobotę, 24 października, około godziny 15:00 na osiedlu mieszkaniowym w Mrzeżynie (gmina Trzebiatów). To cicha i spokojna okolica. Większość mieszkańców zna się tu dobrze, sąsiedzi utrzymują ze sobą dobre relacje i na co dzień żyją w zgodzie. Niestety, nikt nie spodziewał się, że sobotnie popołudnie zamieni się w koszmar.
Czytaj również: Groza! 60-latek miał biegać po klatce schodowej i grozić sąsiadom pistoletem. Interweniowała policja!
- Przyjechałem do domu z zakupów. Sąsiadka już wcześniej do mnie dzwoniła, że nasz sąsiad chodzi pijany po klatce w samych majtkach, krzyczy i uderza w drzwi – opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 pan Marcin, mieszkaniec bloku przy ul. Słonecznej i jeden z poszkodowanych. – Gdy wchodziłem do mieszkania to tego mężczyzny nie było na klatce. Ale po chwili usłyszałem, że ktoś kopie w moje drzwi – relacjonuje dalej nasz rozmówca.
Blok, w którym doszło do zdarzenia, składa się z trzech mieszkań na każdym piętrze. Wszystko działo się na samej górze. Pierwsze z mieszkań zamieszkuje pani Agnieszka wraz z mężem i dziećmi, następne 62-letni agresor, natomiast w kolejnym mieszka pan Marcin.
- Otwieram drzwi i ten sąsiad stoi w samych majtkach. Był pobudzony, jakby chciał się ze mną bić. Mówił, że potrzebuje pomocy, że pilnie potrzebuje psychiatry. I że mają przyjechać tu oddziały specjalne, bo policja sobie z nim nie poradzi – kontynuuje mieszkaniec.
Pan Marcin poprosił mężczyznę, aby poczekał, a on zadzwoni po pomoc. Wtedy zaalarmował służby. Następnie kazał agresorowi wrócić do swojego mieszkania. W tym samym momencie na klatce schodowej pojawiła się pani Agnieszka, lokatorka jednego ze wspomnianych mieszkań. W domu czekały na nią dzieci, które już wcześniej powiadomiły ją o dziwnym zachowaniu sąsiada.
- Wchodziłam po schodach i widzę, że pod drzwiami stoi ten sąsiad i pan Marcin. Powiedziałam do niego stanowczo, że nie pozwolę na straszenie moich dzieci i kopanie mi w drzwi. W tym momencie na jego twarzy pojawiła się ogromna złość. Chyba dlatego, że kobieta go upomniała. Wtedy zaczął mnie wyzywać i krzyczeć – opowiada nasza rozmówczyni.
Jak słyszymy dalej, na klatce zrobił się wtedy spory harmider, a do poszkodowanych miał dołączyć jeszcze sąsiad z piętra niżej. Udało się wówczas wepchnąć agresywnego mężczyznę z powrotem do mieszkania. Nie był to jednak koniec kłopotów.
Groził bronią matce z dziećmi
- Minęły chyba z trzy minuty i znów zaczął uderzać w nasze drzwi. Spojrzałem przez wizjer i widzę, jak ten sąsiad stoi pod drzwiami pani Agnieszki, a w ręku ma duży pistolet. Od razu do niej zadzwoniłem i powiedziałem, żeby nie otwierała drzwi, bo on ma broń. Nagle ten mężczyzna zaczął krzyczeć, że „wypie***li ten blok w powietrze”. Zadzwoniłem wtedy jeszcze raz na policję i ostrzegłem ich, że ma broń – opowiada pan Marcin.
Gdy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, rozpoczęły się negocjacje. Nasz rozmówca relacjonuje, że agresor miał krzyczeć do mundurowych, że „i tak sobie z nim nie poradzą”, po czym kilkukrotnie wchodził do swojego mieszkania i z niego wychodził. W pewnym momencie 62-latek wyszedł bez uzbrojenia i wówczas został obezwładniony.
„Człowiek widmo”
- To już nie pierwszy raz, gdy do tego pana wzywana jest policja. Ten człowiek jest nieobliczalny. Podobno kiedyś był w wojsku. Ale nikt nic o nim nie wie, z nikim nie utrzymuje kontaktu, nawet nie wiem, skąd się wziął. To człowiek widmo – dodaje pani Agnieszka.
- On zachowuje się, jakby był na jakiejś wojnie. Nie raz widzieliśmy, jak tutaj na leśnych ścieżkach chował się w krzakach i wyskakiwał z jakimś patykiem. Krzyczał: „Ratunku, pomocy, strzelają!”. To nie jest normalne – kontynuuje nasza rozmówczyni.
Pani Agnieszka nie ukrywa, że w najbliższym czasie wraz z nastoletnią córką będą musiały udać się do psychologa. Są wstrząśnięte całym zajściem i boją się o swoje bezpieczeństwo. Krew w żyłach mrożą również słowa, które mężczyzna miał skierować do swoich sąsiadów.
- On nazwał pana Marcina prokuratorem, a mnie tajnym agentem. I powiedział, że jak wróci, to nas pozabija, że jesteśmy pierwsi do odstrzału – mówi z przerażeniem pani Agnieszka.
- Jeśli teraz służby nic nie zrobią, to na pewno dojdzie do tragedii. Mam nadzieję, że się za niego wezmą, bo to naprawdę niebezpieczny człowiek – podkreśla pan Marcin.
W mieszkaniu amunicja, kusza, maczeta, nóż…
Prokurator Julia Szozda, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, poinformowała w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24, że podejrzany to 62-letni Grzegorz D.
- Przy mężczyźnie znaleziono pistolet gazowy wraz z magazynkiem, a podczas przeszukania w wynajmowanym przez niego mieszkaniu ujawniono amunicję, kuszę, maczetę i nóż – informuje prok. Szozda.
Jak dowiadujemy się dalej, mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: posiadania broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia, kierowania gróźb karalnych wobec sąsiadów i naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów podejmujących interwencję.
- Mężczyzna nie przyznał się do winy i kwestionuje słuszność przedstawionych mu zarzutów – dodaje rzeczniczka prokuratury.
Wobec Grzegorza D. Sąd Rejonowy w Gryficach zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy. Sprawa jest w toku.
- Najbardziej się obawiamy tego, że oni uznają go za niepoczytalnego. A proszę mi wierzyć, on naprawdę umie z siebie takiego zrobić. Wtedy będzie nasz koniec – podsumowuje pani Agnieszka.
O nowych informacjach w sprawie będziemy informować na łamach naszego portalu.
Komentarze (1)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
starszy choronzy
odpowiedzstary poyebany trep ze zrytym beretem jak większość starych trepów
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!