„Interwencja” ujawnia kolejne szczegóły w sprawie Izabeli Zabłockiej
W drugiej części reportażu „Interwencji” Telewizji Polsat pokazano kolejne, nieznane wcześniej szczegóły dotyczące zabójstwa Izabeli Zabłockiej. To kontynuacja materiału wyemitowanego w ubiegłym tygodniu, w którym przedstawiono kulisy śledztwa i okoliczności doprowadzające do przełomu w sprawie po latach od zaginięcia kobiety.
Przypomnijmy, że bezpośrednio po rozmowie z dziennikarzem „Interwencji” Anna P. sama zgłosiła się na policję i przyznała, że zabiła swoją byłą partnerkę. Twierdziła, że działała w obronie własnej. W trakcie przesłuchania mówiła, że doszło do szarpaniny i że „nie pamięta dokładnie”, co wydarzyło się dalej. Śledczy ustalili jednak, że ciało zostało rozczłonkowane i ukryte w ogrodzie przy domu.
Czytaj więcej: Reportaż „Interwencji” pokazał kulisy śledztwa. Jak rozwiązano sprawę Izabeli Zabłockiej?
Jak dowiadujemy się z materiału „Interwencji”, w 2009 roku obie kobiety wyjechały do Wielkiej Brytanii. Zamieszkały w Derby i podjęły pracę w zakładzie przetwórstwa drobiu. Jak ustalili śledczy, cytowani w reportażu, między partnerkami dochodziło do napięć. Konflikty dotyczyły m.in. kwestii finansowych oraz planowanej operacji zmiany płci Izabeli. Kobiety miały wcześniej uzgodnić, że wyjazd pozwoli im odłożyć pieniądze na zabieg, jednak sytuacja materialna nie była stabilna – stałą pracę miała tylko Anna P.
28 sierpnia 2010 roku Izabela zniknęła. Jej kuzyn próbował zgłosić zaginięcie w Londynie, jednak – jak ustalono – nie sporządzono formalnego zawiadomienia. Informacja została przekazana mailowo do policji w Derby z prośbą o sprawdzenie adresu przy Princes Street. Funkcjonariusze pojawiali się tam kilkukrotnie, ale nie doprowadziło to do przełomu. Anna P. twierdziła wówczas, że partnerka się wyprowadziła.
W materiale pojawia się także wątek możliwego udziału osób trzecich. Znajomi Anny P. przyznają przed kamerą, że mieli wątpliwości, czy mogła ona działać sama. Jeden z nich ocenia, że rozczłonkowanie ciała wymagało znacznej siły i odpowiednich narzędzi. Policja stanowczo podkreśla jednak, że dokładnie sprawdziła ten trop i nie znalazła dowodów na udział kogokolwiek poza Anną P.
Jak dowiadujemy się dalej, przez piętnaście lat Anna P. prowadziła normalne życie – założyła rodzinę i wychowywała dzieci. Część jej znajomych dopiero po nagłośnieniu sprawy dowiedziała się o zaginięciu Izabeli. Niektórzy twierdzą, że znali jedynie wersję o „wypadku”.
W lutym br. brytyjski sąd uznał Annę P. za winną morderstwa Izabeli Zabłockiej i skazał ją na karę dożywotniego pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mogła ubiegać się najwcześniej po odbyciu 21 lat kary.
Cały materiał „Interwencji” możesz zobaczyć tutaj: Zamordowała i ukryła ciało. Czy działała sama?
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!