Znikające place zabaw... Co się dzieje?

2020-02-07 15:33:41
Katarzyna Adamiak
2020-02-07 15:33:41

O usuwanych placach zabaw informują mieszkańcy Płotów. Dlaczego są rozbierane? Sprawdziliśmy to.

- To już kolejny plac zabaw, który został rozebrany. Jeszcze trochę, a nie będzie już nic dla naszych dzieci – napisała do naszej redakcji pani Aneta z Płotów. – Miało być lepiej, jest gorzej. Najlepiej wszystko rozwalić, bo po co komu place zabaw? Może się zapytacie, po co niszczą coś, co jest dobre i do tego służy jeszcze dzieciom – alarmuje z kolei pani Żaneta.

Jak się okazuje, problem, o którym informują nasze czytelniczki, dotyczy większości obiektów rekreacyjno-sportowych na ternie całej gminy Płoty. I nie chodzi tu tylko o place zabaw, ale również o siłownie zewnętrzne. Decyzja władz o ich likwidacji to efekt przeprowadzonych w ubiegłym roku kontroli. Te wykazały, że miejsca te są w opłakanym stanie, a korzystnie z nich może być niebezpieczne dla dzieci. Jak to się stało?

- W ubiegłym roku w urzędzie pojawili się przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli, którzy zażądali dokumentów dotyczących obiektów sportowo-rekreacyjnych. Trwająca dwa miesiące kontrola wykazała liczne uchybienia, w tym braki dokumentacji wskazującej na przeprowadzane na obiektach konserwacje i przeglądy. Kontrolerzy w protokole pokontrolnym wskazali gminie, jakie działania należy wykonać, aby obiekty mogły funkcjonować – tłumaczy w rozmowie z reporterką SuperPortalu24 Edyta Podgórska zastępca burmistrza Płotów. – Jednocześnie NIK poinformował o swoich działaniach Powiatowy Inspektorat Budowlany w Gryficach, który również przeprowadził kontrolę i wydał swoje wytyczne – dodaje zastępca burmistrza Płotów.

Wyniki kontroli wykazały, że zarówno siłownie zewnętrze, jak i wszystkie drewniane place zabaw, które powstały w latach 2006 – 2008 są zużyte i niebezpieczne. Korzystanie z nich mogło doprowadzić do tragedii.

- Niestety nie było innej możliwości. Przez wcześniejsze zaniedbania gmina zmuszona została do tego, aby rozpocząć usuwanie niebezpiecznych elementów. Pan burmistrz, który taki stan, zarówno obiektów, jak i dokumentacji, bądź jej braku zastał obejmując urząd, musiał zapłacić z własnej kieszeni kary finansowe – tłumaczy Edyta Podgórska.

Wszystkie niebezpieczne elementy i place zabaw, są sukcesywnie usuwane. Te, które będą się nadawały do naprawy, zostaną naprawione i zamontowane zgodnie z przepisami prawa. Tak zapewnia zastępca burmistrza, gmina, w miarę możliwości finansowej, planuje także uzupełniać place o nowe, atestowane elementy.