Wątpliwości wokół warunków życia psa w Rewalu. Emocje i pytania po sąsiedzkim zgłoszeniu

2026-02-11 16:57
Karol Szumny
2026-02-11 16:57

Pies jednej z mieszkanek ulicy Szczęśliwej w Rewalu miał mieć nieodpowiednie warunki do życia. Zdaniem sąsiadów zwierzak miał mieć nieocieploną budę, jedzenie przymarznięte do ziemi, a w czasie największych mrozów miał przebywać na podwórku bez przerwy. Sprawie przyjrzał się reporter SUPERPORTALU24. Zapytaliśmy służby, czy były podejmowane interwencje na tej posesji. Dotarliśmy także do samej właścicielki psa, która pokazała nam oraz przybyłym wolontariuszom, jak na co dzień żyje jej pupil.

ZDJĘCIE 1 z 10

W niedzielne popołudnie (8 lutego) media społecznościowe obiegła informacja o psie mieszkającym przy ul. Szczęśliwej w Rewalu. Zdaniem sąsiadów, pani Zuzanny i pana Macieja, zwierzak ma nieodpowiednie warunki do życia. Rozmawiał z nimi reporter SUPERPORTALU24.

- Ten problem trwa już od wielu lat. Już wcześniej chciałem interweniować w tej sprawie, ale mój tata, który zmarł trzy lata temu, mówił mi, że to są sąsiedzi i nie warto robić sobie pod górkę. Tam były kiedyś trzy psy, które biegały po całej okolicy. Teraz został jeden pies, który całymi nocami szczeka. Ale dlaczego to robi? Ja od dziecka mam psy, więc wiem, że pies nie szczeka bez powodu. Coś tu jest nie tak – opowiada nam pan Maciej, mieszkaniec ulicy Szczęśliwej w Rewalu.

- W tych największych mrozach, gdy było po -15°C, ten pies był cały czas na zewnątrz. Nie miał możliwości ogrzania się. Miał zamarznięte jedzenie. Zamiast miski, ten pies ma wiadro. Do tego nieocieplona buda – wymienia pani Zuzanna, córka pana Macieja.

Nasi rozmówcy tłumaczą, że wielokrotnie zgłaszali sąsiadom swoje uwagi i prosili o zadbanie o pupila, jednak – jak mówią – bezskutecznie. – Pisałem smsy do sąsiadów wiele razy, ale nic z tego. Ja nie mówię, że od razu trzeba brać psa do łóżka, ale przecież jak jest -15°C, to mógłby wejść chociaż na korytarz. Dla takiego psa taka temperatura to ekstremalne warunki. Widzę, że ten pies jest nieszczęśliwy – mówi mieszkaniec Rewala.

Na prośbę reportera SUPERPORTALU24 nazajutrz na miejscu pojawili się wolontariusze Fundacji „Psia Kość” z Kamienia Pomorskiego. Była to też okazja, by zapytać właścicieli psa, czy odniosą się do stawianych zarzutów.

Drzwi otworzyła nam kobieta. Potwierdziła, że jest właścicielką psa, który znajduje się na posesji. Zgodziła się, by podejść do zwierzęcia i ocenić jego stan. Zrobili to wspomniani kamieńscy wolontariusze, którzy wielokrotnie brali udział w tego typu interwencjach. Na pytanie naszego reportera o stawiane zarzuty, kobieta odpowiedziała, że są one nieuzasadnione.

- To wszystko nieprawda. Pies ma ciepło, wygodę, jeść dostaje i ma wszystko, czego potrzebuje. U mojego psa jest zawsze wszystko w porządku. Nie wiem, skąd te zarzuty. Może się komuś nudzi? Może czegoś zazdrości? – odpowiada nam właścicielka psa. Jak dowiadujemy się dalej, zwierzak wabi się Szakal i ma 14 lat.

Kobieta dodaje również, że wcześniej była u niej kontrola straży gminnej i pracowników weterynarii. – Wszystko sprawdzali, robili zdjęcia i wszystko było dobrze – mówi mieszkanka.

Właścicielka czworonoga wyjaśniła również, że nie może wziąć psa do domu, ponieważ ma alergię. Zapytaliśmy także o zamarznięte jedzenie. – To nie było zamarznięte jedzenie, tylko zamarznięta woda. Wyrzucałam ją po prostu za budę, bo nie miałam siły nic więcej z nią zrobić. Tamte zdjęcia to błędna interpretacja – uważa kobieta.

- Co do szczekania, to co mam zrobić? To jest pies. Jakoś jak przyszła kontrola, to nie szczekał, a przecież to obcy ludzie – dodaje nasza rozmówczyni.

Wolontariusze doradzili kobiecie, jak może wzmocnić budę przed zimnem oraz jak można jeszcze poprawić warunki psu. Ich zdaniem, nie są to warunki idealne, ale nie ma tu podstaw, by pupila odebrać. O wyniki kontroli na tej posesji zapytaliśmy również rewalską straż gminną.

- Na wszystkie tego typu zgłoszenia reagujemy natychmiastowo. Tak też było w tym przypadku. Pierwszą interwencję w tym miejscu podejmowaliśmy 17 grudnia. Warunki były nie do końca odpowiednie, więc przekazaliśmy odpowiednie wytyczne i zobowiązaliśmy właścicieli do ich spełnienia. 30 grudnia odbyła się rekontrola i wtedy warunki były już odpowiednie. Od tamtej pory nie było już kolejnych zgłoszeń. Aż do 9 lutego. Ponownie udaliśmy się na miejsce, wraz z pracownikami inspektoratu weterynarii i pracownikiem Urzędu Gminy. Nie było żadnych podstaw prawnych, by zabrać tego psa – powiedział Paweł Ługowski, komendant Straży Gminnej w Rewalu.

Niezależnie od ocen i stanowisk stron, sprawa ta przypomina, że wrażliwość na potrzeby zwierząt i reagowanie na niepokojące sygnały są niezwykle istotne, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych. To właśnie codzienna troska i reagowanie na sygnały z sąsiedztwa mogą mieć realny wpływ na dalsze ich życie.

Komentarze (11)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!

Emi

odpowiedz
11.02.2026 17:28

Należałoby odebrać psa z takich warunków.Widać że właściciel nie dba o niego.

Marta

odpowiedz
11.02.2026 17:39

Jaki realny wpływ miało to w tym przypadku? Pies został !

Nieobojętna

odpowiedz
11.02.2026 17:48

Ciekawe czy ta Pani chciałaby mieszkać w takim domu jak ta buda dla tego Pieska i być w takich warunkach jak on w niej i koło niej i jeść z wiadra i być bez dostępu świeżej wody i jak długo wytrzymałaby w futrze na wiecznym "spacerze" ,biedny Piesek,dobrze,że ludzie reagują tylko,zeby to rzeczywiście coś "przemówiło" do rozsądku. Ja też mialam raz taką sytuację,że piesek był na dworze bez wody na sznurku w pogode 30°,nalałam wode i mu zaniosłam i przewiazalam w zaciemnione miejsce,zapukalam do drzwi i poprosiłam o rozwagę pytając jak długo wytrzymaliby w futrze w taki upał i bez dostępu do świeżej wody,bardzo to smutne kiedy ktoś nie potrafi wczuć się w sytuację nawet jesli chodzi o zwierzęta,one dają tyle miłości i nam ufają i to jest strasznie przykre i smutne:(

Maja

odpowiedz
11.02.2026 20:05

Klasa, welcome Poland,patologia

Maja

odpowiedz
11.02.2026 20:07

To „jedzenie”,pożal się boże co to jest?? Zmielone kości??? Niech sama to żre

Asia

odpowiedz
11.02.2026 18:02

Znam właścicieli tego psa i jestem pewna, że nigdy nie pozwoliliby zrobić krzywdy żadnemu zwierzęciu. Dlatego tym bardziej oburzające jest to, co dzieje się wokół tej sprawy. Sama przygarnęłam psa, który wraz z innymi szczeniakami został podrzucony właśnie na posesję tej właścicielki. To ona pomogła znaleźć tym psiakom domy. Ktoś, kto ma w sobie tyle serca do zwierząt, naprawdę nie mógłby skrzywdzić własnego pupila. Po doniesieniach sąsiadki na miejscu pojawiły się odpowiednie służby, przeprowadzono kontrole i jasno stwierdzono, że nie ma podstaw do odebrania psa. Dlatego trudno nie zastanawiać się, czy ta pani rzeczywiście kieruje się dobrem zwierząt. Być może stoją za tym jakieś osobiste problemy, a może nawet zazdrość – tak jak zasugerowała w artykule właścicielka – ale na pewno nie troska o zwierzę. Reagowanie na krzywdę zwierząt jest potrzebne i godne poparcia, jednak tylko wtedy, gdy faktycznie mamy do czynienia z krzywdą. Przez takie artykuły można niesłusznie ocenić sytuację i narobić komuś ogromnych, zupełnie niezasłużonych nieprzyjemności. To bardzo smutne🥲

Maja

11.02.2026 18:02

I to jedzenie też jest w porządku? Nic dodać nic ująć.

Katarzyna

11.02.2026 18:02

myli się Pani trzeba obejrzeć film i zobaczyć trudne warunki no Wczasy najlepsze w Rewalu

Ewa

odpowiedz
11.02.2026 20:08

Kiedyś były większe mrozy, śnieżyce i było to normalne, że pieski są na dworze. Teraz ubranka, kołderki i nie wiadomo co jeszcze...

Tak..

11.02.2026 20:08

I jeszcze do fryzjera....

Katarzyna

11.02.2026 20:08

Tak mają mieć cieplo ubranka widać kto na zwierzęt niekocha