Ruszył proces w sprawie zajścia w Prusinowie. Strażak i jego brat przed sądem
Przed Sądem Rejonowym w Gryficach ruszył proces w sprawie głośnego zdarzenia, do którego doszło w ubiegłym roku w Prusinowie. Na ławie oskarżonych zasiedli sołtys miejscowości, a zarazem strażak Państwowej Straży Pożarnej w Gryficach – Krystian B. – oraz jego brat Mateusz B.
O bulwersującej sprawie pisaliśmy jako pierwsi w ubiegłym roku, gdy poszkodowana rodzina zwróciła się do nas o pomoc. Czytaj: Sołtys z bratem rzucili się na rodzinę! 75-latka i jej syn pobici we własnym domu!
Dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Gryficach ruszył proces. Na ławie oskarżonych zasiedli Krystian B. – oraz jego brat Mateusz B. Mężczyznom zarzuca się m.in. naruszenie miru domowego, użycie przemocy wobec mieszkańców jednego z mieszkań oraz spowodowanie obrażeń ciała.
Pokrzywdzona nie pojawiła się w sądzie
Na rozprawie nie pojawiła się Jadwiga Stołowska, 75-letnia matka pokrzywdzonego. Jak poinformowała rodzina, kobieta jest w bardzo złym stanie zdrowotnym i nie była w stanie uczestniczyć w posiedzeniu sądu. Bliscy przedstawili sądowi dokumentację medyczną dotyczącą jej stanu zdrowia. Według relacji rodziny od czasu zdarzenia kobieta znacznie podupadła na zdrowiu. Rodzina twierdzi również, że seniorka przeżyła traumę i obecnie unika wychodzenia z domu, obawiając się ponownego spotkania z oskarżonymi.
Na początku rozprawy sąd zaznaczył, że trudno wyobrazić sobie wydanie wyroku w tej sprawie bez przesłuchania Jadwigi Stołowskiej, która jest jedną z pokrzywdzonych. Jednocześnie rodzina podkreśla, że stan zdrowia kobiety jest bardzo poważny i może uniemożliwić jej osobiste stawienie się w sądzie.
Oskarżeni nie przyznają się do winy
Podczas pierwszej rozprawy oskarżeni nie przyznali się do zarzucanych im czynów w takim kształcie, w jakim opisuje je akt oskarżenia. Jednocześnie obaj podkreślali przed sądem, że żałują zdarzenia i przepraszają pokrzywdzonych. - Bardzo żałuję, że w ogóle doszło do tej sytuacji. Z perspektywy czasu wiem, że powinienem rozwiązać konflikt w inny sposób - mówił przed sądem Krystian B. Oskarżony podkreślał, że nie miał zamiaru nikogo skrzywdzić i chciał jedynie wyjaśnić trwający od dłuższego czasu konflikt z sąsiadem.
Przyznanie jednego z oskarżonych
Brat sołtysa, Mateusz B., przyznał przed sądem, że w trakcie zdarzenia uderzył Janusza Stołowskiego. Jednocześnie zaprzeczył, aby uderzył jego matkę.- Przyznaję, że uderzyłem pana Janusza. Nie uderzyłem pani Jadwigi. Bardzo żałuję całej sytuacji i przepraszam - powiedział oskarżony.
Pokrzywdzeni nie chcą mediacji
Inną wersję przebiegu zdarzenia przedstawił w sądzie Janusz Stołowski. Według jego relacji doszło do agresywnej szarpaniny w progu mieszkania. Mężczyzna podkreślił, że nie widzi możliwości pojednania z oskarżonymi i sprzeciwia się mediacji, o którą wnioskował Krystian B.
Kolejna rozprawa w maju
Sąd zapowiedział dalsze postępowanie dowodowe, w tym przesłuchanie świadków oraz analizę zgromadzonej dokumentacji medycznej. Kolejna rozprawa w tej sprawie została wyznaczona na 7 maja.
Do sprawy wrócimy.
Komentarze (4)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Jarek
odpowiedzCzyli przyznali sie czy nie przyznali sie, bo widze sprzecznosci w art?
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Wstyd
odpowiedzZe sołtys to zdarza sie. Ale ze strazak i to jeszcze psp. Wsty
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Greg
odpowiedzIle ...6 miesięcy prac publicznych ha ha
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Maja
odpowiedzWcale sie nie dziwię ze sie go boi nie tylko Ona!!!
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!