Po blisko 40 latach Andrzej Sybidło żegna się z płotowską biblioteką. „Kochałem to, co robiłem”

2026-07-18 11:50
Karol Szumny
2026-07-18 11:50

Po blisko czterech dekadach pracy z Biblioteką Publiczną Gminy i Miasta w Płotach żegna się jej wieloletni dyrektor Andrzej Sybidło. Przez lata nie tylko rozwijał księgozbiór i działalność placówki, ale także dbał o historię regionu, tworzył Salę Regionalną i opiekował się Starym Zamkiem. W rozmowie z SUPERPORTALEM24 opowiada o najważniejszych wspomnieniach, niezrealizowanych planach i nowym etapie życia.

Na zdjęciu: Andrzej Sybidło

Dla wielu mieszkańców Płotów Andrzej Sybidło od lat jest twarzą miejscowej biblioteki. Z placówką związał niemal całe swoje zawodowe życie, łącząc obowiązki dyrektora z pasją do historii, kolekcjonerstwa, aranżacji wnętrz i pielęgnacji otoczenia zabytkowego Starego Zamku. Teraz przyszedł czas na emeryturę.

- Emocje są duże. Ta praca zawsze dawała mi ogromną satysfakcję. Łączyłem ją ze swoimi pasjami – kolekcjonowaniem, dekorowaniem wnętrz, ale też dbaniem o zieleń wokół zamku. Kochałem to, co robiłem. Wielu ludzi cieszy się z przejścia na emeryturę, ale dla mnie będzie to także nauka nowego życia. Zawsze miałem obowiązki i kolejne cele. Teraz muszę odnaleźć się w nowej roli. Być może będzie to najlepszy czas na spełnianie marzeń, na które wcześniej brakowało czasu – mówi w rozmowie z naszym reporterem Andrzej Sybidło.

Przez niemal cztery dekady biblioteka w Płotach wyraźnie się zmieniła. Z miejsca kojarzonego głównie z wypożyczaniem książek stała się również przestrzenią spotkań, lokalnym punktem informacji oraz miejscem, w którym gromadzone są ślady historii miasta i regionu. Dyrektor podkreśla, że szczególnie ważny pozostaje dla niego księgozbiór, ale z dumą mówi także o rozbudowanej części regionalnej placówki.

- Oczywiście najważniejszy jest bogaty księgozbiór, bo to serce każdej biblioteki. Nasza placówka pełni jednak również funkcję małego centrum informacji turystycznej, dlatego gromadzimy artefakty związane z naszym regionem. Są to przedwojenne karty pocztowe, mapy, książki, litografie, ale też meble. Jednym z takich eksponatów jest przedwojenny sejf, który przez wiele lat służył w kasie Urzędu Miasta w Płotach. Został przekazany bibliotece, poddany renowacji i dziś stanowi ozdobę Sali Regionalnej – opowiada nasz rozmówca.

Jednym z ważniejszych obszarów jego działalności było także otoczenie Starego Zamku. Przez lata teren wokół obiektu został uporządkowany i zagospodarowany w taki sposób, aby służył nie tylko bibliotece, ale również mieszkańcom oraz odwiedzającym miasto gościom.

- Bardzo cieszę się, że udało się zagospodarować teren wokół Starego Zamku. To około dwóch hektarów zieleni z pięknym drzewostanem, fosą i Regą. Jest to przestrzeń, która zachęca do odpoczynku. Powstał również 70-metrowy apartament, w którym odbywają się różnego rodzaju spotkania. Przez ostatnich 14 lat służył między innymi Dyskusyjnemu Klubowi Książki, ale gościmy w nim także zaprzyjaźnionych artystów – dodaje Andrzej Sybidło.

Szczególne miejsce w zbiorach biblioteki zajmują pamiątki związane z dawnymi Płotami. Wiele z nich dyrektor pozyskiwał samodzielnie, wyszukując je na aukcjach i w zbiorach instytucji. Za jedne z najcenniejszych uważa prace pokazujące miasto sprzed blisko dwóch stuleci.

- Wiele lat temu na aukcji internetowej kupiłem dwie litografie E. Sannego z 1846 roku, przedstawiające Stary Zamek i panoramę naszego miasta. Są to bezcenne dzieła sztuki minionych czasów. W 2023 roku pozyskałem również cztery publikacje pochodzące z dawnej biblioteki, która znajdowała się w Nowym Zamku. Po II wojnie światowej zbiory te przejęła Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego – wyjaśnia dyrektor.

Praca w zabytkowym obiekcie miała dla Andrzeja Sybidło szczególne znaczenie. Jak podkreśla, codzienne przebywanie w miejscu, które pamięta odległe czasy, buduje silną więź z historią, ale jednocześnie nakłada odpowiedzialność za zachowanie budynku i jego otoczenia dla kolejnych pokoleń.

- Przebywanie w przestrzeniach pamiętających odległe wieki wywołuje poczucie zakotwiczenia w historii. Jednocześnie zobowiązuje do należytego dbania zarówno o sam obiekt, jak i jego otoczenie. W 2010 roku podjąłem się zarządzania Starym Zamkiem i wiem, że nie jest to łatwe zadanie – przyznaje nasz rozmówca.

W ciągu 39 lat pracy przez bibliotekę przewinęły się tysiące czytelników. Dyrektor wspomina, że największą motywacją były dla niego dobre słowa mieszkańców oraz świadomość, że podejmowane działania są dostrzegane. Na jego zawodową drogę szczególny wpływ wywarły również dwie osoby związane z książką i historią.

- Spotkałem wielu wspaniałych czytelników, którzy wyrażali uznanie dla naszej pracy. Takie słowa zawsze motywowały do podejmowania kolejnych wyzwań. Muszę w tym miejscu przywołać Stanisława Krzywickiego, wieloletniego dyrektora Książnicy Pomorskiej, oraz Wojciecha Lizaka, doktora historii, antykwariusza i działacza opozycji antykomunistycznej. Obaj wywarli na mnie ogromny wpływ i byli moimi autorytetami. Niestety już nie żyją – mówi Andrzej Sybidło.

Zmiany, jakie zaszły w bibliotece, dotyczą także samych odbiorców. Współczesny czytelnik ma większy wybór form spędzania wolnego czasu, a książka musi dziś rywalizować z cyfrową rozrywką. Zdaniem Andrzeja Sybidło młodzi ludzie wciąż potrafią sięgać po literaturę, ale mają wobec niej inne oczekiwania niż wcześniejsze pokolenia.

- Młody czytelnik jest dziś bardzo wymagający. Poszukuje książek napisanych współczesnym językiem, w taki sposób, aby były zrozumiałe i ciekawe. Książka często musi konkurować z komputerem, smartfonem i innymi atrakcyjnymi urządzeniami – zaznacza nasz rozmówca.

Choć dyrektor kończy swoją zawodową drogę, nie wszystkie plany udało się doprowadzić do końca. Najważniejszym niezrealizowanym zadaniem pozostaje remont dachu Starego Zamku. Jak przyznaje, przygotowania były już zaawansowane, jednak inwestycja nie doszła do skutku z powodu braku wykonawcy.

- Nie udało mi się wyremontować dachu. Było już bardzo blisko, ale z powodu braku wykonawcy nie doszło do realizacji. Mam nadzieję, że mój następca będzie stawiał sobie nowe wyzwania i konsekwentnie je realizował, a praca w bibliotece stanie się również jego pasją. Rozwijamy się tylko wtedy, kiedy stawiamy przed sobą nowe cele – podkreśla.

Na zakończenie wieloletni dyrektor kieruje kilka słów do mieszkańców Płotów. Zwraca uwagę, że wygląd miasta i atmosfera, jaka w nim panuje, zależą nie tylko od instytucji i samorządu, ale również od codziennej postawy samych mieszkańców.

- Dbajmy o otoczenie i wspólnie twórzmy estetyczną, przyjazną przestrzeń do życia. To nasze miasto i w dużej mierze od nas zależy jego wygląd i klimat. Bądźmy współodpowiedzialni – apeluje dyrektor płotowskiej biblioteki.

Przejście na emeryturę oznacza dla Andrzeja Sybidło początek nowego etapu. Choć dziś nie ma jeszcze dokładnego planu na wszystkie kolejne miesiące, chce wykorzystać ten czas na rzeczy, które przez lata musiały ustępować miejsca obowiązkom zawodowym.

- Będę starał się cieszyć każdym dniem i nowym etapem życia, bo, jak mówił Heraklit z Efezu, jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana – podsumowuje.

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!