Gigantyczne podwyżki cen... I co dalej?

2020-03-19 15:04:01
Katarzyna Adamiak
2020-03-19 15:04:01

Najpierw masowe wykupowanie towaru, a następnie dotkliwe podwyżki cen. Tak było jeszcze kilka dni temu. A jak jest dziś?

Po tym, jak w ubiegłym tygodniu z obawy przed epidemią koronawirusa Polacy zaczęli masowo robić zakupy, sklepowe półki świeciły pustkami. Ze sklepowych półek w ekspresowym tempie znikały środki higieniczne i spożywcze takie jak mąka, kasze, makarony czy mięso.

Sytuację wzmożonego popytu wykorzystali producenci i pośrednicy, którzy podnosili ceny w przypadkach, gdzie produkty były masowo wykupowane na zapas. Najbardziej, bo nawet o kilkadziesiąt procent podrożał drób i wieprzowina.

Gwałtowny wzrost cen zauważyli nie tylko zmartwieni i coraz bardziej zdenerwowani klienci, ale również rząd. W środę 18 marca br. Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, podjął decyzję o powołaniu zespołu, który ma przyjrzeć się wzrostom cen żywności i produktów higienicznych. Pracownicy UOKiK oraz Inspekcji Handlowej mają monitorować ceny w internecie, oraz w sklepach stacjonarnych.

Dziś, trudno powiedzieć, czy z powodu strachu przed kontrolą, ceny – przynajmniej w niektórych sklepach - powoli wracają do tej sprzed tygodnia. Kilogram ćwiartek z kurczaka na stoiskach mięsnych kształtuje się między 5,50 zł, a 7 zł, a piersi z kurczaka, za które jeszcze niedawno, trzeba było zapłacić dwadzieścia kilka złotych, dziś możemy już dostać w cenie o 16 – 19 złotych.

Wciąż jednak bardzo wysokie są ceny wieprzowiny. Za kilogram karkówki czy schabu trzeba zapłacić około 25 złotych.