Obiecali im odszkodowania za wykup działki. Mieszkańcy czują się zbywani przez urzędników
Mimo uroczystego otwarcia nowej drogi i oficjalnego zakończenia inwestycji, mieszkańcy Rogoziny, Zapolic, Konarzewa i Lędzina wciąż nie doczekali się pełnej wypłaty odszkodowań za oddanie gruntu. W dalszym ciągu muszą jednak płacić od tej ziemi podatek. Nie mogą też tego gruntu podzielić, bo w systemie informacji przestrzennej nowa obwodnica nie została ujęta jako odrębna działka ewidencyjna. Sprawa trwa już od trzech lat, a mieszkańcy – jak sami przyznają – czują się zbywani przez urzędników.
Obwodnica omijająca okoliczne miejscowości
Nowa obwodnica na drodze wojewódzkiej 102 Trzebiatów-Lędzin została formalnie ukończona w październiku 2024 roku, natomiast w marcu 2025 r. Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich uzyskał pozwolenie na użytkowanie.
Nowa droga umożliwiła kierowcom szybsze ominięcie miejscowości takich jak Rogozina i Zapolice (gmina Trzebiatów), a także Konarzewo oraz Lędzin (gmina Karnice). Łącznie udało się zmodernizować odcinek o długości ponad 13 km.
Kilka miesięcy później, 12 października 2025 r., Urząd Marszałkowski przy wsparciu Gminy Trzebiatów zaprosił mieszkańców na rodzinny piknik z okazji otwarcia nowej obwodnicy. Wydarzenie odbyło się na trzebiatowskim placu ratuszowym. Jak się jednak okazuje, nie wszystkie sprawy związane z realizacją tej inwestycji zostały dopięte do końca.

Oddali ziemię pod drogę
- Był piknik, uroczyste otwarcie, jest nowa droga, a my dalej nie wiemy, co dalej w sprawie przejętych gruntów – mówią w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 mieszkańcy Rogoziny i Zapolic, którzy musieli oddać swoje działki pod budowę obwodnicy. Jeszcze przed realizacją nowego odcinka obiecano im odszkodowania, jednak – jak sami przyznają – sprawa od trzech lat stoi w miejscu.
- Po wydanej decyzji, że powstanie tutaj obwodnica, każdy z nas miał prawo zgłaszać jakieś swoje uwagi. Jakiś czas później otrzymaliśmy informację z wysokością odszkodowania. Każdy mógł się po nie zgłosić. Mogliśmy ubiegać się o 70 procent wartości działki, a pozostałe 30 proc. miało zostać przekazane po zakończeniu inwestycji – opowiadają nasi rozmówcy.
Jedno odwołanie zatrzymało całą procedurę?
Pieniędzy jednak dalej brak. Jak dowiadujemy się dalej, któryś z właścicieli gruntu miał się odwołać od decyzji odszkodowawczej i to najprawdopodobniej spowodowało zablokowanie całej procedury.
- Urząd Marszałkowski i Urząd Wojewódzki odpowiadają, że czekają na decyzję z ministerstwa. A pani z ministerstwa twierdzi, że ktoś wniósł dodatkowe roszczenia i cały czas trwa postępowanie. Sprawa podobno była w sądzie. Tylko dlaczego my mamy odpowiadać naszymi pieniędzmi za to, że ktoś się odwołał? – denerwują się pokrzywdzeni właściciele gruntów.
Co ciekawe, trwająca w dalszym ciągu procedura odszkodowawcza spowodowała, że tutejsze władze nie mogą nanieść zmian w systemie informacji przestrzennej, a co za tym idzie – obwodnica cały czas znajduje się na terenie prywatnych działek. Mieszkańcy wskazują, że to uniemożliwia im na przykład podziału gruntu i jakichkolwiek działań z nim związanych. W dalszym ciągu muszą jednak płacić od niego podatek, mimo że droga nie należy przecież do nich. Według relacji naszych rozmówców, w takiej sytuacji ma być ponad 20 mieszkańców z tej okolicy.
- Najgorsze jest to, że nikt nam nic nie mówi. Nie wiemy, co dalej. Jesteśmy ciągle zbywani. Cały czas słyszymy jakieś terminy, ale nic z tego. Chcemy po prostu wiedzieć, kiedy to się skończy – podkreślają nasi rozmówcy.
„Skoro to nasz teren, możemy tam zrobić grilla”
Mieszkańcy zwracają również uwagę, że skoro droga formalnie dalej znajduje się na ich działce, to w teorii jest to ich teren. W takim wypadku, jeśli nic się nie zmieni, nie wykluczają podjęcia bardziej radykalnych kroków.
- Zbliża się sezon letni. Teraz nie przejeżdża tutaj aż tak wiele aut, ale latem już tak. Skoro to nasz teren, to równie dobrze możemy sobie rozpalić tam grilla, spotkać się czy po prostu całkowicie zablokować drogę. Zrobimy to, jeśli nic w naszej sprawie się nie zmieni – ostrzegają pokrzywdzeni.

Urzędy: trwa postępowanie odwoławcze
Dlaczego droga wojewódzka 102 w dalszym ciągu znajduje się na prywatnych posesjach i czy Zarząd Dróg Wojewódzkich w Koszalinie wie o zaistniałej sytuacji? Takie pytania reporter SUPERPORTALU24 skierował do Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie.
- Urząd Marszałkowski nie prowadzi korespondencji w sprawie procedury odszkodowawczej dla mieszkańców z uwagi na fakt, iż w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, które podlega pod Ministra Finansów i Gospodarki, prowadzone jest postępowanie odwoławcze od decyzji ZRID z dnia 12 grudnia 2021 r. wydanej przez Wojewodę Zachodniopomorskiego (wniesione przez część mieszkańców) – informuje Tomasz Tokarzewski z biura prasowego urzędu.
- Do Urzędu Marszałkowskiego takie sygnały nie docierały, natomiast trafiały do ZZDW w Koszalinie. Przy toczącym się postępowaniu odwoławczym nie ma opóźnień w wypłacie odszkodowań. Przy czym jest możliwość złożenia przez każdego mieszkańca do ZZDW w Koszalinie wniosku o wypłatę zaliczki na poczet wypłaty odszkodowania za przejętą nieruchomość w wysokości 70 proc. wartości z decyzji odszkodowawczej – wyjaśnia przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie.
- W ostatniej korespondencji otrzymanej z Ministerstwa Rozwoju i Technologii został wyznaczony kolejny termin rozpatrzenia odwołania tj. do dnia 16 marca 2026 r. Postępowanie odwoławcze toczy się od stycznia 2022 r. – przekazał Tomasz Tokarzewski.
W podobnym tonie wypowiada się Piotr Pieleszek z centrum prasowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie. Również potwierdza, że w Ministerstwie Rozwoju i Technologii toczy się postępowanie odwoławcze od decyzji wojewody. Rozpatrzenie sprawy ma nastąpić do 15 marca 2026 r.
- W 2022 roku wojewoda zachodniopomorski wydał wszystkie decyzje w sprawie ustalenia odszkodowań za działki objęte ZRID. Po wydaniu decyzji przez ministra zostanie wszczęte postępowanie odszkodowawcze dotyczące jednej działki, która nie została ujęta na etapie wydawania decyzji ZRID przez wojewodę. Wypłatą odszkodowań zajmuje się inwestor, którym jest Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich (jednostka samorządu województwa) – wyjaśnia przedstawiciel Urzędu Wojewódzkiego.
- Ze względu na to, że od decyzji wojewody zostało wniesione odwołanie, uprawnionym wypłacana jest zaliczka w wysokości 70% odszkodowania ustalonego przez organ pierwszej instancji. Wypłata zaliczki następuje w terminie 30 dni od złożenia wniosku do Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie. Pozostałe 30% odszkodowania zostanie wypłacone z urzędu, w terminie 14 dni od momentu, w którym decyzja stanie się ostateczna – przekazał Piotr Pieleszek.
Mieszkańcy liczą, że zapowiadany termin rozpatrzenia sprawy przyniesie w końcu ostateczne rozstrzygnięcie. Na zakończenie procedury odszkodowawczej czekają już od kilku lat. Do tematu będziemy wracać.
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!